Yeonmi Park "Przeżyć. Droga dziewczyny z Korei Północnej do wolności"
Z racji tego, iż tematyką bloga jest lifestyle, postanowiłam podzielić się z Wami pozycją godną uwagi. Przyznam szczerze, że nie spodziewałam się żadnego wybitnego dzieła po tej książce. Tematyka, owszem, wydała mi się bardzo ciekawa, jednak kupiłam tę lekturę za zaledwie 15 zł. Z doświadczenia wiem, że to niezwykle rzadkie, by książka przeceniona o połowę lub -75% była dobra. Przecież nie bez powodu jest na wyprzedaży- najwyraźniej nie sprzedawała się zbyt dobrze. Jednak się zaskoczyłam. Niemniej pozytywnie.
Muszę przyznać, że lektura wciągnęła mnie od pierwszych stron. Myślałam, że wiem mniej więcej, co dzieje się w Korei Północnej. Okazało się, że moja wiedza była niewielka.
Książka dzieli się na 3 części: Korea Północna, Chiny, Korea Południowa. Jak łatwo można się domyśleć, dziewczyna opisuje swoje życie w Korei Północnej, następnie ucieczkę do Chin. Stamtąd trafia do Korei Południowej.
Opis książki:
Bohaterka autobiografii, Yeonmi Park jest w wieku bardzo zbliżonym do mojego. Nie mogłam oprzeć się porównaniu mojego oraz jej życiorysu. Zdałam sobie sprawę (nie tylko po tej lekturze, jednak utwierdziła mnie ona w przekonaniu), że my, Europejki mamy cudowne, wolne i pełne praw życia.
Yeonmi nie miała tyle szczęścia i urodziła się w komunistycznym kraju, jakim jest Korea Północna. Nie ma lepszej drogi na zapoznanie się z sytuacją polityczną w tym kraju, niż szczera spowiedź osoby, która to przeżyła.
Chcę polecić Wam tę książkę, gdyż naprawdę jest warta zmarnowania kilku godzin,jednakże nie chcę zdradzać Wam fabuły czy dawać spojlerów. Osobiście uwielbiam książki,a także filmy, które są oparte na faktach. Ta książka jest prawdziwa, szczera do bólu i pouczająca. To jedna z tych lektur, po których miałam tzw. kaca książkowego, ale również i moralnego. Takie dzieła skłaniają do refleksji nad własnym życiem. Nad tym, ile tak naprawdę mamy w życiu, a czego nie doceniamy.
Narzekamy, że musimy chodzić do szkoły, pracy, na zakupy, płacić rachunki. Narzekamy, że mamy obowiązki. A czy to nie jest piękne? Skoro musisz chodzić do szkoły oznacza to, że masz dostęp do edukacji. Potrafisz pisać i czytać. To zaskakujące, ale w XXI wieku nadal jest mnóstwo analfabetów.
Musisz chodzić do pracy, nie ma Cię większą połowę dnia w domu, a całą wypłatę musisz wydać na rachunki, spożywkę i wyprawkę dla dzieci do przedszkola? I co w tym złego? To, że masz możliwość godnego życia? Nikt nie mówił, że będzie łatwo. Ale nie żyjesz w skrajnym ubóstwie, bez godności i pełen wstydu.
Każdy z nas ma problemy. Jednak warto się na moment zatrzymać, dać sobie chwilę na to, by docenić to, co masz. Nie każdy ma tyle szczęścia, co ty. Doceń swoje życie, takim jakim jest.
Miała być recenzja, a wyszła opinia. Mimo to, mam nadzieję, że nie zniechęciłam Cię do mojego bloga. Jeśli nadal tu jesteś, koniecznie daj mi znać w komentarzu, co o tym myślisz.
Twoja opinia jest dla mnie niezwykle ważna.
Dziękuję.
Książka dzieli się na 3 części: Korea Północna, Chiny, Korea Południowa. Jak łatwo można się domyśleć, dziewczyna opisuje swoje życie w Korei Północnej, następnie ucieczkę do Chin. Stamtąd trafia do Korei Południowej.
Bohaterka autobiografii, Yeonmi Park jest w wieku bardzo zbliżonym do mojego. Nie mogłam oprzeć się porównaniu mojego oraz jej życiorysu. Zdałam sobie sprawę (nie tylko po tej lekturze, jednak utwierdziła mnie ona w przekonaniu), że my, Europejki mamy cudowne, wolne i pełne praw życia.
Yeonmi nie miała tyle szczęścia i urodziła się w komunistycznym kraju, jakim jest Korea Północna. Nie ma lepszej drogi na zapoznanie się z sytuacją polityczną w tym kraju, niż szczera spowiedź osoby, która to przeżyła.
Chcę polecić Wam tę książkę, gdyż naprawdę jest warta zmarnowania kilku godzin,jednakże nie chcę zdradzać Wam fabuły czy dawać spojlerów. Osobiście uwielbiam książki,a także filmy, które są oparte na faktach. Ta książka jest prawdziwa, szczera do bólu i pouczająca. To jedna z tych lektur, po których miałam tzw. kaca książkowego, ale również i moralnego. Takie dzieła skłaniają do refleksji nad własnym życiem. Nad tym, ile tak naprawdę mamy w życiu, a czego nie doceniamy.
Narzekamy, że musimy chodzić do szkoły, pracy, na zakupy, płacić rachunki. Narzekamy, że mamy obowiązki. A czy to nie jest piękne? Skoro musisz chodzić do szkoły oznacza to, że masz dostęp do edukacji. Potrafisz pisać i czytać. To zaskakujące, ale w XXI wieku nadal jest mnóstwo analfabetów.
Musisz chodzić do pracy, nie ma Cię większą połowę dnia w domu, a całą wypłatę musisz wydać na rachunki, spożywkę i wyprawkę dla dzieci do przedszkola? I co w tym złego? To, że masz możliwość godnego życia? Nikt nie mówił, że będzie łatwo. Ale nie żyjesz w skrajnym ubóstwie, bez godności i pełen wstydu.
Każdy z nas ma problemy. Jednak warto się na moment zatrzymać, dać sobie chwilę na to, by docenić to, co masz. Nie każdy ma tyle szczęścia, co ty. Doceń swoje życie, takim jakim jest.
Miała być recenzja, a wyszła opinia. Mimo to, mam nadzieję, że nie zniechęciłam Cię do mojego bloga. Jeśli nadal tu jesteś, koniecznie daj mi znać w komentarzu, co o tym myślisz.
Twoja opinia jest dla mnie niezwykle ważna.
Dziękuję.



0 komentarze